Banki i apteki, czyli zadłużaj się i choruj

Banki i apteki, czyli zadłużaj się i choruj

Czy zastanawialiście się dlaczego wokół nas jest tyle aptek i banków? Czy jesteśmy zdrowi i bogaci? Raczej niezbyt zamożni i często chorujemy. Z wojny socjalizmu z kapitalizmem zwycięsko wyszedł... feudalizm. Na naszym zdrowiu żerują korporacje farmaceutyczne, a na naszych finansach banki i instytucje finansowe. Im bardziej jesteśmy chorzy i zadłużeni, tym większe mają przychody i zyski. Odpowiedź, dlaczego te placówki się tak mnożą wydaje się więc oczywista. Skoro jednak „lepiej dać piekarzowi, niż lekarzowi” to dlaczego sklepów z żywnością ekologiczną i ziołami jest „nieproporcjonalnie” mniej, niż aptek i banków?


Czy to spisek? Nie, czysta ekonomia, nie uwzględniająca jednak kosztów zewnętrznych – kosztów zdrowotnych, społecznych i środowiskowych. Ot – prywatyzacja zysków i uspołecznianie kosztów, intratny sposób na biznes, bazujący na niewiedzy i niedoinformowaniu klienta. Dopóki będziemy mieli chorą ekonomię i nieświadomego konsumenta, sterowanego przez ogłupiające reklamy, dopóty będziemy mieli zdegradowane środowisko, długi i chorujące społeczeństwo.


Wydatki na służbę zdrowia stale rosną, ale nie rozwiązuje to problemu. Dług publiczny państwa, samorządów i gospodarstw domowych to już setki miliardów złotych. Na odsetkach od długu zarabiają banki, trzymające państwa i społeczeństwa na smyczy zadłużania. Cały podatek dochodowy PIT jaki płacimy corocznie, idzie tylko na zapłatę odsetek od długu publicznego, narastającego od początku transformacji ustrojowej. Chore są finanse publiczne państwa i nasze prywatne. Fenomen frankowiczów jest jednym z wielu przykładów. Zamiast zarabiać na jakość swojego życia, pracujemy na bankowe odsetki i różnice kursowe. Zamiast być zdrowymi i cieszyć się życiem, pracujemy na leki i zyski korporacji. Ktoś powie, że to jest normalne, bo tak powszechne. Do tego stanu rzeczy, tak jak do terroryzmu, nie możemy się jednak przyzwyczaić. Bo to oznacza kapitulację. Wątpiącym polecam wiersz St. Grochowiaka o Szymonie Słupniku.


Co zatem robić? Uświadamiać siebie i innych. A następnie podejmować właściwe decyzje i wybory. Tylko wtedy możemy wyzwolić się z matrixa, czyli z oplatającej nas sieci toksycznych zależności i zniewolenia, mimo pozorów wolności. Rzeczywistość zdegenerowanej ekonomii jest straszna. Wielu woli o tym nie wiedzieć i ucieka w „oj tam, oj tam”. Jak ktoś jednak mądrze powiedział – tylko prawda jest ciekawa i może nas wyzwolić.


Zarówno chory system finansowy - ze zmonopolizowanym przez banki pieniądzem (to tak, jakby ktoś zmonopolizował obieg wody w przyrodzie), jak i system „służby zdrowa” z naszym zdrowiem zawłaszczonym przez konwencjonalną medycynę - opanowane są przez partykularne interesy globalnych korporacji i lobbies. Obiecujące przykłady wprowadzania lokalnego, alternatywnego pieniądza i ekonomii społecznej (LETS), gdy zaczynają za dobrze funkcjonować są z automatu zamykane. Sukcesy medycyny alternatywnej również są często przemilczane i przedstawiane w krzywym zwierciadle.


Za wszystkim stoją systemy tendencyjnej edukacji finansistów i farmaceutów, a właściwie prania ich mózgów - wadliwa filozofia i chora aksjologia bazująca na przekonaniu, że część jest ważniejsza od całości. Np. spytaj się w swojej aptece czy mają Oman – znane niegdyś powszechnie i skuteczne zioło na choroby płuc i oskrzeli, doskonale kojące kaszel. Raczej farmaceuta będzie w tym zakresie zielony (w tym negatywnym sensie). Poleci za to jakieś drogie leki, zamiast taniej, skutecznej i bez skutków ubocznych herbatki z Omanu. Problem z gardłem? Najlepsze jest ssanie zwykłych jagód jałowca, a nie chemiczne pastyle mające zawsze jakieś skutki uboczne. (To oczywiście nie są porady lekarskie, tylko opinie oparte na moich własnych doświadczeniach. Piszę to na wypadek, jakby rzeczony system – czytaj MATRIX – się o mnie upomniał, że daję porady lekarskie „bez zezwolenia”). Choroby autoimmunologiczne? Sukcesy odnosi od lat leczenie małymi dawkami naltreksonu LND. Skuteczne leczenie tym specyfikiem, pomogło już bardzo wielu wyleczyć się z poważnych chorób, a terapia jak na powagę chorób w sumie tania. Konwencjonalna medycyna jednak Ci nie da tego leku. Leczenie musi być z założenia drogie i długie. Chyba, że znajdzie się jakiś uczciwy i sensowny lekarz. System nigdy nie jest przecież szczelny.


Finanse – sytuacja jest analogiczna (polecam lekturę Banksterzy J. Szewczaka – na tym froncie i lewica i prawica, przynajmniej deklaratywnie, wydają się zgodne). I podobnie jest w prawie każdej inne dziedzinie. Rolnictwo? To agrochemia i intensyfikacja produkcji kosztem środowiska i bioróżnorodności. Wystarczy przejrzeć periodyki agrobiznesowe – wszystko kręci się wokół tego jak dowalić biednym roślinom więcej chemii, stymulatorów wzrostu i innego świństwa. O tych, co ten badziew będą jeść nikt się nie troszczy. Media? Polityczna propaganda bez żenady, obrażająca już często elementarną inteligencję widza. Edukacja? To robienie z dzieci maszyn do zaliczania testów i bezkrytycznego, szablonowego myślenia, a potem pokornego służenia biurokracji, korpokracji, mediokracji i ogólnie technokracji. W szkołach podstawowych i średnich nie uczy się filozofii, ani przedsiębiorczości – a to jakże ważne dla jakości życia przedmioty! Dlaczego tego nie uczą? Ludzie mogliby stać się zbyt krytyczni i samodzielni, a to mogłoby zagrozić neofeudalnemu porządkowi i status quo. Jaka więc siła za tym stoi, poza gigantycznym kapitałem i skalą tych biznesów? To nie jakaś określona grupa ludzi rządząca światem (D. Rothkkopf w książce Superklasa. Kto rządzi światem? raczej przekonująco dowodzi, że jakiś jeden globalny ośrodek władczy politycznej i ekonomicznej jest mało prawdopodobny - świat jest bowiem zbyt złożony, różnorodny i podzielony w interesach), ale pewna ideologia, by nie rzec filozofia jest już do zidentyfikowania. Ale o tym innym razem.


P.S.

Pewne rzeczy w powyższym wpisie oczywiście przejaskrawiłem. Nie jest tak, że wszystkie apteki i aptekarze i wszystkie banki i bankowcy to agenci systemu faszerujący nas chemią i toksycznymi produktami finansowymi, a wszyscy rolnicy to truciciele, a dziennikarze to propagandyści na usługach grup interesu i partii. Piszę o istotnych tendencjach, które trzeba wyjaskrawić, aby je wyraźnie dostrzec.

udost_gpluspng      udost_face_1jpg      udost_tweetjpg