Czego uczą drzewa?

Czego uczą drzewa?

O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa...

(fragment wiersza L. Staffa „Wysokie drzewa”)


Jak mawiał Blaise Pascal „nie wystarczy widzieć, żeby wiedzieć, trzeba wiedzieć, żeby widzieć” oraz „lepiej wiedzieć coś o wszystkim, niż wszystko o czymś”. Czy patrząc na zwykłe, powszednie drzewo jesteśmy w stanie dostrzec coś więcej, niż właśnie „zwykłe drzewo”? To dobry sprawdzian naszej wrażliwości i stanu umysłu partycypującego.


Co może być zatem nie-zwykłego w drzewie? Skończoność sfery ziemskiej i nieskończoność przestrzeni nad nami. Drzewo w jakiś sposób zapośrednicza te dwie rzeczywistości. Tkwi korzeniami w ziemi, ale dąży ku górze, ku światłu i niebu. W tym sensie może być symbolem życia człowieka, zakorzenionego w ziemskości, codzienności, ale aspirującego do rzeczywistości wyższej, duchowej. Drzewo może więc być wskazówką życia: „tkwij mocno na ziemi, utożsamiaj się z określonym miejscem, ale rozwijaj się i dąż ku wartościom wyższym, ku bezmiarowi przestrzeni duchowej, ku niebu. Drzewiaste, rozgałęzione struktury są powszechne w przyrodzie. Komórki naszego mózgu, układu nerwowego, krwionośnego, układy rzek, mają coś z formy drzew.


Czego symbolem mogą być korzenie? Co oznacza zakorzenienie i wykorzenienie w sensie kulturowym? Umocowanie człowieka w tradycji, kulturze, obyczajach, wartościach, w czymś nadającym tożsamość i wspólnotowość, spajających zbiór ludzi w jakiś trwały system. Korzenie to zatem przeszłość – dziedzictwo i historia, z których wyrastamy, zarówno jako poszczególne osoby – z „drzew genealogicznych” jak i wspólnoty. Przekroje drzewa to obrazy naszej twarzy - zmieniającej się od narodzin do śmierci, od początków korzeni do czubków korony; rozwidlenia - kluczowe decyzje i wybory w naszym życiu, gdy mamy nieodparte uczucie, że życie się rozdwaja (i biegnie dalej, równolegle jak w teorii równoległych wszechświatów?).


Czego symbolem może być pień? To aktualne trwanie, linia naszego życia. Przez nas płyną ożywcze soki życia, ku przyszłości, ku gałęziom, owocom, dzieciom, przyszłym pokoleniom. W wymiarze temporalnym korzenie to zatem przeszłość, pień – nasza teraźniejszość, korona – przyszłość.


Czy z tego obrazu wypływają jakieś wskazówki, jakaś etyka lub mądrość? Korzenie odżywiają i warunkują teraźniejszość i przyszłość, która się na nich zasadza (funduje). Wprowadzając w ten kontekst naczelną zasadę moralną, jaką jest odpowiedzialność, można powiedzieć, że my jako teraźniejszość, odpowiadamy zarówno przez przeszłością – głosem pokoleń minionych, jak i przed przyszłością – głosem pokoleń przyszłych. Kultywowanie tradycji będzie zatem wyrazem odpowiedzialności wobec pokoleń przeszłych. Zrównoważony rozwój będzie zaś troską o generacje przyszłe. W polityce tymczasem jedni są albo zapatrzeni tylko w przeszłość, a drudzy tylko w przyszłość bez jakichkolwiek związków i spójności.


I jedni i drudzy nie uczą się więc nic od drzew.


A drzewa i lasy szumiały zarówno przed nami, jak i szumieć będą po nas.


udost_gpluspng udost_face_1jpg udost_tweetjpg