Czy wiesz co jesz?

Czy wiesz co jesz?

Powiedz mi co jesz, a powiem Ci kim jesteś... Na polskim gruncie refleksja nad "filozofią zdrowego odżywiania się" rozpoczęła się wraz z książką Ireny Gumowskiej i Juliana Aleksandrowicza Kuchnia i medycyna (wyd. 1985 r.), a potem samej Gumowskiej Czy wiesz co jesz? Pamiętam, jak będąc jeszcze dzieckiem uwielbiałem czytać o zawartości witamin i mikroelementów w różnych konsumowanych ze smakiem produktach.

Niestety jakość powszechnie dostępnej, tzw. konwencjonalnej żywności stale się pogarsza i jest w niej coraz mniej cennych biologicznie substancji, a coraz więcej pozostałości agrochemii i zanieczyszczeń cywilizacyjnych (w tym metali ciężkich). Niestety dotyczy to też ziół, uprawianych często na masową skalę przy użyciu herbicydów (najłatwiej pozbyć się przecież chwastów chemią). Wystarczy się o tym przekonać porozmawiawszy szczerze z badającymi żywność w jednostkach naukowo-badawczych lub poczytać fachową literaturę.

Przez złą jakość powszechnie dostępnej żywności pogarsza się nasze zdrowie, a wszelkie choroby cywilizacyjne panoszą się, wraz z dochodami wielkiego biznesu. Środki agrochemiczne, pozostałości nawozów sztucznych i leków weterynaryjnych kumulują się w glebie, wodzie, w produktach które kupujemy i w naszym organizmie. O związkach między żywnością i trybem życia a zdrowiem nie trzeba już na szczęście dziś nikogo przekonywać, ale, mimo coraz bogatszej literatury na ten temat, skala konsumpcji szkodliwych dla zdrowia produktów poraża. Rozmiar tej niezrównoważonej i nieodpowiedzialnej konsumpcji napędza niszczący dla środowiska i człowieka agrobiznes i przychody globalnych korporacji, produkujących środki ochrony roślin, nawozy sztuczne, agrochemię i leki. Gdyby większość ludzi przestawiła się na konsumpcję proekologiczną, większość tych potworów przestała by istnieć lub zdrowo by się odchudziła.

Jeśli celem życia człowieka jest szczęście, a zdrowie jest tego istotnym warunkiem, to dlaczego tak wielu nie dba o zdrowie poprzez właściwe odżywianie się? Jednocześnie wszyscy powtarzamy „zdrowie jest najważniejsze!”, postępując dokładnie odwrotnie. Myślę, że może być tego kilka powodów, np.:

1. niewiedza i nieświadomość związków pomiędzy rodzajem żywności i sposobem odżywiania się a stanem naszego zdrowia,

2. nie przywiązywanie dostatecznej wagi do jedzenia,

3. brak środków finansowych na produkty lepszej jakości.

O ile w tym ostatnim przypadku sytuacja wydaje się najtrudniejsza, to jednak często jest ona pozorna. Oszczędzając na dobrym jedzeniu, ile bowiem wydaje się jednocześnie na leki lub rzeczy, które nie są nam naprawdę potrzebne i zaśmiecają nasze otoczenie i umysł?

W pierwszym wyż. wym. przypadku motorem niezrównoważonej konsumpcji jest niewiedza lub głupota. Jest to podstawowy „zasób” jaki dyskontuje biznes, aby zarobić na naszym braku rozeznania i wciskać nam „gówno w papierku”. Ostatnią rzeczą, jaką potrzebuje wielki konwencjonalny biznes, to świadomy i odpowiedzialny konsument. Mamy być głupimi konsumentami i głupimi wyborcami, kupującymi toksyczne produkty i toksyczną politykę. Dlaczego? Bo tak jest prościej, łatwiej, szybciej i zyskowniej. Czysty pragmatyzm.

Drugi przypadek zależy od indywidualnej osobowości i przyjętego systemu wartości. Trudno wymagać od zabieganego pracownika czy artysty, skupionego na swoim dziele, aby przywiązywał dużą wagę do jedzenia. Choć mamy inne pasje w życiu, znaczenie odżywiania się dla naszego zdrowia i życia jest trudne do przecenienia. Żywność nas tworzy. Od jakości żywności zależy istotnie jakość naszego życia i zdrowia. Ponieważ w tym obszarze dzieje się wiele złego, musimy temu poświęcić swoją uwagę i czas. Jaki procent konsumowanych przez Ciebie produktów to produkty ekologiczne certyfikowane?

Kupując lub konsumując chleb powszedni lub ziemniaki zastanówmy się ile pozostałości pestycydów i herbicydów w nich się znajduje? Czy wiemy skąd ta żywność pochodzi? Czy nabywane produkty zwierzęce pochodzą z obozów koncentracyjnych dla zwierząt, jakimi bardzo często są farmy przemysłowego tuczu? Widziałeś to? Uciekasz? Czy musimy tym się truć i pośrednio przyczyniać się do wielkiego, niemego cierpienia? Czy takiego świata sobie życzymy? Czy możemy kupić ekologiczny chleb w naszej okolicy? Czy jeśli taki chleb lub warzywa ktoś dla nas wytworzył, to czy je kupujemy, czy marnują się na sklepowej półce? Obudźmy swoje sumienie ekologiczne. Wszelkie zmiany w świecie rozpoczynają się od nas samych. Świat potrzebuje Twoich dobrych wyborów. Na zdjęciu zboże. Bez maków, chabrów, kąkoli, rumianku, wyniszczonych herbicydami. Życie ma coraz mniej smaku i barw. To smutny obraz. Ale jest nadzieja. Polecam lekturę W obronie życia Sir Juliana Rose.

Ksika W obronie ycia - zdjcie 1