Eko-zakupy

Eko-zakupy

Choć zakupy robię generalnie w małych sklepach ekologicznych (w Wilanowie pierwszym sklepem ekologicznym, działającym do dzisiaj, był sklepik Ziarenko na Resorowej), nie można nie odnotować coraz większego asortymentu ekoproduktów w marketach. W Biedronce (choć rzadko tam zaglądam, bo ekspozycje towarów są jak w hurtowni i estetyka zakupów mi nie do końca odpowiada) kupiłem parę bioproduktów (bez wnikania w dystynkcje między eko- a bio-produktami, choć te ostatnie zasadnie mogą być stosowane do produktów rolnictwa biodynamicznego).


Niestety żaden z nich nie jest krajowy, bez pretensji oczywiście do kiwi czy bananów :-) Ziemniaki z Egiptu, cebula z Izraela, marchewka z Włoch, na dodatek w plastikowym opakowaniu, ale kiwi na szczęście na tacce kartonowej. Choć to produkty ekologiczne, z pewnością nie niskoemisyjne (zużycie paliwa na ich daleki importowy transport). Cóż, w globalnej sieci, globalne produkty...


Przewaga małych eko-sklepów lokalnych i osiedlowych jest więc taka, że znajdziemy tam produkty polskie (warzywa, owoce) i zazwyczaj z regionu, w którym mieszkamy. Bezcenna jest też możliwość porozmawiania ze sprzedawcą. Lepsza jest też kontrola wytwórców tych produktów. Na krajowym ekoprodukcie zawsze na karteczce z numerem atestu jest adres rolnika - producenta. Można więc tam (przynajmniej potencjalnie) pojechać, zapoznać się i porozmawiać ze swoim żywicielem. W markecie jesteśmy anonimowi i poza etykietą „bio” czy „eko” nie mamy możliwości kontaktu z wytwórcą. Poza tym wspieramy globalny, a nie lokalny (regionalny, krajowy) biznes.


Do ekomarketingu wkraczają też tendencje smart (e-commerce), choć sklepy internetowe z ekoproduktami powstawały już na początku lat dwutysięcznych (ja wtedy starłem się rozkręcać firmę „Kosze pełne zdrowia” z innowacyjną jak na owe czasy dostawą ekożywności do domów klientów. Wtedy jednak świadomość ekologiczna klientów była praktycznie zerowa, więc i „biznes” szybko padł. Choć i dziś ekoinicjatywy, nawet w uważanym za „zamożny” Wilanowie (to stereotyp, większość jedzie na ciężkich kredytach), mogą łatwo paść (jak np. sklepik w duchu Slow Food). Dynamicznie rozwija się za to Lokalny Rolnik, mający też komponent społeczny (partycypacyjny), w postaci możliwości samoorganizacji grupy zakupowej. Bazę sklepów z proekologicznymi produktami i usługami (spacerownik) prowadzi ekonsument.pl (praktyczny jest również poradnik konsumencki: http://dobrezakupy.ekonsument.pl/). Spis sklepów można znaleźć też tu http://polakuleczsiesam.pl/ebk/jak-tan-zywekoPDF.pdf

Asortyment i dostępność produktów ekologicznych rośnie w dużym tempie, a sam jestem zaskakiwany coraz to nową ofertą. Już dziś można żywić się w zupełności ekologicznie, choć to wymaga czasu, konsekwencji, energii i pieniędzy, a przede wszystkim woli i pasji. Ważny jest stały postęp w ekologizacji konsumpcji a mierzyć go można % nabywanych i konsumowanych systematycznie ekoproduktów w codziennej diecie.

Oprócz samego produktu, istotne jest opakowanie, a najlepiej jego brak, aby nie produkować niepotrzebnych odpadów. Chodzenie z własną torbą na zakupy to proekologiczna praktyka, a jako mniejszych opakowań używajmy torebek papierowych. W Miasteczku pojawił się niedawno sklep z produktami ekologicznymi, gdzie z założenia wszystko jest sprzedawane „nagie”, bez opakowań, na wagę, pakowane przez sprzedawcę w papierowe torebki.


Wracając do wyjściowego tematu - bioprodukty w markecie to jednak i tak duży postęp, w porównaniu z tym co było do niedawna, czyli całkowitym ich brakiem. Stwarza to też szansę, z uwagi na powszechność marketów i masowość robionych tam zakupów, na ekologizację konsumpcji w szerzej skali. Lepiej więc tam kupić produkt bio, niż konwencjonalne nie wiadomo co. Ceny umiarkowane (choć to rzec względna).


Nic jednak nie przebije ekologicznego wzorca - wyprawy do małego ekosklepiku z polskimi, świeżymi produktami eko, na rowerze lub spacerkiem z psem i koniecznie z własną torbą (i torebką na psie..., też papierową!). Miłych spacerów i zakupów!

***

W Miasteczku Wilanów sklepów ekologicznych par excellence powstaje coraz więcej. Największym jak dotąd jest Gekon, powstały w połowie 2017 r. niedaleko wcześniejszych Ekozakupów, które jednak się wyniosły.

20170608_140834copyjpg

20170923_150235copyjpg
Wybór ekoproduktów w Gekonie jest spory.
20170923_153833copyjpg
20170923_153208copyjpg  
Oprócz "Organików", które to sklepy są jednak ekologiczne głównie z nazwy - nie mają w ofercie atestowanych warzyw, jest Dębowy Dym i EcoChef. Jest też ekosklep gdzie można kupić "wszystko na wagę", bez zbędnych opakowań "Nagie z natury":
20170920_125543copyjpg
Ekochleba ciągle brakuje w powszechnej sprzedaży pieczywa. Dostępne jest praktycznie tylko w sklepach specjalistycznych.
20170923_173519copyjpg
Do eko-chleba eko-mleko i eko-serki, dostępne już powszechnie w marketach. Szkoda tylko, że w plastiku :-(. Bardziej wyrafinowany ekonabiał, w tym produkty lokalne i z mniejszych gospodarstw, dostaniemy w sklepach specjalistycznych. Pytajmy o nie.

nagie5copyjpg

...do serka eko-szczypior.
20170530_213552copyjpg

A to konwencjonalnie uprawiana cebula na polu maltretowanym herbicydami. Na pierwszym planie wydać zdegenerowane chemią rośliny.
20170611_133859jpg 
Alternatywę i zgodny z sumieniem ekologicznym wybór, wskazuje ekoznak (w UE euroliść). Wypada już tylko wierzyć w etykę i uczciwość ekoproducentów i dystrybutorów oraz w skuteczność instytucji kontrolnych.
lgouerolekojpg

udost_gpluspngudost_face_1jpgudost_tweetjpg