Ekologia krótkich dróg - aktualna recepta dla wsi

„Zamiast zdrowej i smacznej żywności produkowanej metodami przyjaznymi dla środowiska, masowo wytwarza się coraz tańsze, ale coraz mniej naturalne produkty spożywcze, zawierające często pozo­stałości szkodliwych substancji. Odbywa się to kosztem równowagi klimatycznej, różnorodności biologicznej i szans na przeżycie przyszłych pokoleń. Konsumenci zaczęli tracić zaufanie do produktów spożywczych znacznie wcześniej, nim pojawiły się BSE i pryszczyca, nim wykryto dioksyny i ujawniono inne skandale związane z produkcja żywności. Główna zasada, jaką kierowano się przez ostatnie dziesięciolecia brzmiała: Więcej, szybciej, taniej! Grunt to sytość i obfitość! Jej negatywne konsekwencje dla zdrowia ludzi, przestrzeni życiowej, gospodarki i przyrody - zwierząt, roślin, gleby, wody i powietrza - zaszły już nadto daleko".

Od zacytowanego wyżej fragmentu rozpoczyna się książka pt. Drogi do systemu zrównoważonego rolnictwa i konsumpcji żywności, wydana przez niemiecką Fundację im. Karla Schweisfurtha w 2002 r.* Choć od publikacji tej książki po polsku, którą z niemieckiego przekładałem z Dorotą Meterą (jedną z inicjatorek pierwszego zorganizowanego ruchu ekologicznego rolnictwa w Polsce EKOLAND) minęło już niemal piętnaście lat, koncepcja „ekologii krótkich dróg”, którą ta publikacja promuje, obecnie określa jako „krótkie łańcuchy dostaw”, nie straciła nic na swojej aktualności. Co ważne, koncepcję tę podzielą zarówno ekolodzy z lewa, jak i eko-konserwatyści z prawa, optujący za ekologią lokalną.  

Patrząc jednak na rzeczywistość polskiej wsi, gdzie w wiejskim sklepie można kupić przemysłowe jajka „z trójką” i produkty takie same jak w miejskich marketach, a na polach rozrastają się coraz bardziej masowe kombinaty przemysłowej hodowli zwierząt, ta koncepcja nadal wybrzmiewa jak marzenie, by nie rzec „wołanie na puszczy”.

Przypomnijmy, że główny autor tej pracy Karl Ludwig Schweisfurth jest dobrym przykładem eko-konwertyty. Z dobrze prosperującego „świńskiego” biznesu wybudziło go pewnego dnia ekologiczne sumienie. Zdał sobie sprawę, że przyczynia się do wielkiego systemu cierpienia zwierząt, a pośrednio i ludzi. Porzucił więc największy rzeźniczy biznes w Europie (Herta), który już w latach 70-tych „przerabiał” w swych trybach ponad 25 000 świń tygodniowo. Ze sprzedaży tego biznesu koncernowi Nestle założył ekologiczną Fundację i poświęcił się upowszechnianiu zdrowego stylu gospodarowania na wsi. Warto więc dziś, gdy mówi się coraz więcej o potrzebie równoważenia nie tylko systemów produkcji i konsumpcji, ale i dystrybucji żywności, czyli całych rolno-spożywczych łańcuchów dostaw, przypomnieć sobie parę fragmentów z tej jakże małej i niestety zapomnianej w Polsce książeczki, ale o jak doniosłej ekofilozofii, porównywalnej chyba tylko z wydaną 10 lat wcześniej Eko-filozofią rolnictwa profesora Mieczysława Górnego (wyd. 1992) i z opublikowaną dwa lata temu W obronie życia, Sir Juliana Rose, 2015.

Zobaczmy jak aktualnie brzmią słowa Schweisfutha:

„Dziś handel stara się wyjść naprzeciw oczekiwaniom konsumentów - oferuje produkty regionalne o wysokiej wartości ekologicznej i dużym zróżnicowaniu smakowym. „Z regionu dla regionu" - brzmi hasło zrównoważonego i efektywnego rolnictwa w rozumieniu ekologii krótkich dróg.

Chodzi o wspieranie naturalnej różnorodności regionów w całym kraju, w Europie i na świecie. Jednocześnie regionalne specjalności powinno się sprzedawać do innych regionów, aby różnorodność żywności zapewnić wszystkim. Oprócz silnego regionalnego odniesienia, ponadregionalne i egzotyczne produkty żywnościowe będą dzięki temu akceptowane jako uzupełnienie „jadłospisów” lokalnych albo zależnych od pór roku.

Sprzedaż produktów jakości ekologicznej wymaga wrażliwości i wyczucia w komunikowaniu się z konsumentami. Jej celem musi być przede wszystkim zmiana miejsca ceny w hierarchii czynników decydujących o zakupie - wyeksponowanie innych kryteriów. Żywność ekologiczna ma swoją cenę, a konsumenci są gotowi ją zapłacić, częściowo kierując się troską o własne zdrowie, częściowo zaś - z uwagi na środowisko.

Rzeczywista cena produktów konwencjonalnych z reguły nie jest konsumentom znana. Bardzo rzadko słyszy się pytania: Skąd pochodzi żywność? Kto i w jakich warunkach ją wyprodukował? Jak daleko była transportowana i ile powstało przy tym substancji szkodliwych? Co zawiera ta żywność, oprócz surowca rolniczego?

Zrównoważone rolnictwo i zrównoważona gospodarka żywnościowa są powiązane z kulturą zakupów, która takie wartości, jak jakość ekologiczna i możliwie niskie nakłady na transport, odpowiedni smak i regionalna różnorodność cenią bardziej niż inne. Wzrastająca świadomość środowiskowa i zdrowotna już wkrótce doprowadzi konsumentów, przynajmniej w bogatych krajach Północy, do konkretnych zmian stylu życia - ten wniosek pociągnie za sobą praktyczne działania. W dobrze poinformowanych rodzinach i kręgach przyjaciół dyskutuje się dzisiaj z pasją o właściwych reakcjach na skandale żywnościowe oraz o ekologicznej konsumpcji. Konsekwencją wymiany poglądów jest kupowanie produktów rolnictwa ekologicznego. Także badania konsumpcji wykazują, że istnieje popyt na produkty naturalne i zdrowe. Na tej podstawie instytucje powinny informować konsumentów o procesach wytwarzania żywności i źródłach zakupu produktów. Odpowiednie dla tej orientacji jest zdecentralizowanie - w ekologii krótkich dróg ważną rolę będą odgrywały małe zakłady przetwórcze i regionalne placówki handlowe. Upraszczaniu planowania zarówno podczas wytwarzania, jak i przetwarzania oraz sprzedaży służą nowoczesne systemy i programy komputerowe. Sprzedaż wysokiej jakości produktów regionalnych odbywa się drogą bezpośrednią, przez targi gospodarskie i stoiska oraz wspólnoty producentów. Uwzględniając zasadę zrównoważenia, dąży się również do dostarczania eko-produktów do domów przez wspólnoty producentów i przetwórców oraz do współpracy z sieciami supermarketów.

Bezpośrednia przestrzenna bliskość wytwórcy i przetwórcy nie może istnieć zawsze i wszędzie. Osobiste zobowiązania rolników i przetwórców w stosunku do konsumentów mogą powstać na przykład tam, gdzie sprzedający rozumiany jest jako pośrednik w sprzedaży produktów, a także jako „ambasador" jakości produktu. Należałoby sobie życzyć, aby supermarkety sprzedawały konkurencyjne ekologiczne produkty rynkowe; konsument wzmacniałby wówczas współzawodnictwo między rolnikami i między przetwórcami, ukierunkowane na jakość. Duże placówki handlowe mogą czerpać zyski ze współpracy z rolnikami ekologicznymi, ponieważ pozwoli im to wypełnić lukę rynkową w podaży i przyciągnąć wielu klientów. Nie należy ograniczać wprowadzania rolnictwa ekologicznego tylko do małych gospodarstw. Konkurencyjność produktów ekologicznych mogą także poprawiać wspólnoty gospodarstw rolnych i projekty partnerskiej współpracy. Regionalne projekty ułatwiają ponadregionalną sprzedaż i dzięki temu mogą doprowadzić do wzrostu obrotów.

W celu zwiększenia sprzedaży żywności wyprodukowanej w sposób chroniący jej wartości stosuje się nowoczesne metody marketingowe. Dużą rolę odgrywa sprzedaż internetowa. Konsumenci, producenci i handlowcy rozwijają nowe techniki sprzedaży produktów ekologicznych, np. zamówienia przez Internet, chłodnie, z których można odbierać towar, zlokalizowane w pobliżu miejsc zamieszkania; dostawy przez kurierów. Ważny jest wzrost bezpieczeństwa i jakości produktów żywnościowych. Z jednej strony, trzeba zachęcać do produkowania żywności o gwarantowanym bezpieczeństwie i jakości, z drugiej należy to kontrolować. Stałe zapewnianie jakości wymaga ciągłych kontaktów między producentami i konsumentami dzięki przejrzystemu własnemu, zakładowemu systemowi kontroli oraz dzięki państwowym systemom kontroli i systemom związanym z marką produktu. Przyszłościowe systemy zachęcania i kontrolowania motywują i kontrolują producentów, mogą również nakładać sankcje karne. Nowe wyroby z surowców odnawialnych, takie jak oleje i paliwa dla przemysłu, poszerzają gamę produktów i wpływają na tworzenie nowych rynków zbytu i nowych miejsc pracy także w sektorze żywnościowym“.

Przez rolnictwo zrównoważone Schweisfurth rozumiał rolnictwo ekologiczne, niskoemisyjne i prospołeczne (gospodarstwa rodzinne, małoskalowe). Tymczasem oficjalnie próbuje się definiować rolnictwo zrównoważone jako integrowane (a więc w praktyce z chemią). Z braku regulacji i definicji ustawowej rolnictwa zrównoważonego mamy w tym zakresie wolną amerykankę. Korporacje definiują sobie arbitralnie i uznaniowo same co jest rolnictwem zrównoważonym, a nawet stawiają je zupełnie na głowie: za ekologiczne uznają to co jest zrównoważone (według ich widzimisię)... Dla zainteresowanych pogłębionym i bardziej naukowym ujęciem tego problemu polecam mój artykuł Produkcja ekologiczna a zrównoważona w świetle odpowiedzialności biznesu

Schemat ekologii krótkich dróg:

ekologiakrtkichdrgjpg
* Schweisfurth K. L., Gottwald F. T., Dierkes M., Drogi do systemu zrównoważonego rolnictwa i konsumpcji żywności. Model przyszłościowych metod wytwarzania, przetwarzania i sprzedaży produktów spożywczych, tłum. z jęz. niem. D. Metera, M. Niedek, Fundacja Schweisfurtha, Monachium 2002; wydanie polskie IUCN Warszawa 2003 r. 


  • Dla zainteresowanych zrównoważonym rozwojem obszarów wiejskich, w kontekście inicjatywy Leader, polecam cykl darmowych prezentacji, wykonanych przeze mnie, do pobrania na stronie www.ekoleader.pl
  • Ciekawe przykłady krótkich łańcuchów dostaw zawiera publikacja Lokalna żywność i krótkie łańcuchy dostaw
  • Dla szukających motywacji jak wyjść z Matrixa niewiedzy i przejść na wegetarianizm polecam (kto nie widział) filmik Meatrix:

meatrixjpg


udost_gpluspngudost_face_1jpgudost_tweetjpg